Publikowanie na Twitterze przez cenzorów PlayStation

W ostatnim czasie Sony ocenzurowało japońskie gry, zezwalając na pełne sceny seksu z nieletnimi w zachodnich grach. Kiedy ujawniono historię Last of Us 2, Sony nadużyło procedury DMCA, aby usunąć filmy i kanały na YouTube. Rujnowanie ciężkiej pracy twórców treści lub powodowało wiele straconych godzin snu. Jako firma ustalili, że bycie świadomym społecznie i poprawnym politycznie jest ważniejsze niż wytwarzanie dobrych produktów. Te wyprodukowane produkty będą sprzedawane po 10 USD marży, ponieważ wiedzą, że za nie zapłacisz.

Następnie wypuszczają konsolę z brakującymi funkcjami i obciążoną problemami sprzętowymi i programowymi. Mimo to ludzie tłumnie kupowali PS5. W tym osoby bezpośrednio poszkodowane przez ostatnie działania Sony. Prawdopodobnie spadnie to na śmierć, ale PS5 ma jeszcze jedną wadę, ocenzurowało to, co możesz publikować na Twitterze.

W szczególności, zgodnie z ustaleniami The Gamer, funkcja udostępniania konsoli PS5 nie zezwala na używanie „wulgaryzmów”. Firma Sony nie odesłała zapytań do żadnego punktu sprzedaży w czasie pisania tego tekstu ani nie przedstawiła wyczerpującej listy tego, co uważa za „wulgaryzmy”.

Kładąc kwestię cenzury, sam system nie zawsze funkcjonuje prawidłowo ani nie można go wyłączyć. Jeden użytkownik próbował opublikować na Twitterze prosty film omawiający, jak bardzo podobała mu się gra, tylko po to, aby system poinformował ich, że muszą usunąć zawarte w niej wulgaryzmy. Problemem dla niego był całkowity brak wulgaryzmów.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że to, czego jesteśmy świadkami, to stopniowa normalizacja kontroli mowy. Gdy zaakceptujesz ich prawo do cenzurowania wulgaryzmów, to, co kwalifikuje się jako wulgaryzmy, zostanie rozszerzone. W końcu, jeśli nie wolno ci przeklinać, system zdecydowanie powinien cenzurować mowę nienawiści, a nawet potencjalną mowę nienawiści.

Nie można twierdzić, że jest to błąd dotyczący śliskiego zbocza, ponieważ to właśnie konglomeraty mediów społecznościowych zrobiły, aby podważyć wolność słowa na swoich platformach. Teraz są na etapie uciszenia prezydenta Stanów Zjednoczonych, jednocześnie ukrywając główne kontrowersje dotyczące jego politycznego rywala.

Tylko głupiec oszukałby się, myśląc, że poradzi sobie lepiej niż prezydent.