To, co Epic ma nadzieję osiągnąć w swoim procesie sądowym, zakończy branżę gier, jaką znamy

Przekonanie konsumentów do działania wbrew ich lepszemu interesowi nie kosztowało Epic złota, władzy ani przywilejów. Kosztowało ich to tylko 20% zniżki przy przekazywaniu pieniędzy, a ludzie okrzyknęli ich zwycięskimi bohaterami. Tutaj w końcu, aby pokonać zły wielomiliardowy konglomerat, który miał czelność pobierać standardową stawkę 30%.

Jest to szokujące, wielomiliardowa firma nie chce płacić podatków i próbuje przekonać wszystkich, że w ich najlepszym interesie jest pomoc w unikaniu tego. Gorzej jest, bez zastanowienia, wielu wskoczyło na modę Epic, nie rozumiejąc, co próbowali zrobić. Apple nie utrudniało tego tak mocno. W końcu to firma, która została celowo ujawniona, przez co jej starsze modele działają gorzej, aby zachęcić ludzi do przejścia na nowszy model, jak donosi The Guardian. Taką, za którą przepłacają, ponieważ wiedzą, że nazwa Apple jest symbolem statusu i warto zapłacić więcej za mniej funkcji.

Jednak to, co zamierza Epic, jest równie genialne, jak nikczemne.

Ich celem jest zniesienie zdolności branży do regulowania własnego ekosystemu, a tym samym możliwość naliczania 30% podatku od wszystkich transakcji dokonywanych za pośrednictwem tej platformy. Teraz większość ludzi szydzi i pyta „kogo obchodzi, co stanie się z tymi chciwymi megafirmami?” ale jednocześnie, jeśli Epic odniesie sukces, pozbawi to kogokolwiek do kontrolowania ich ekosystemu.

Ludzie mogą zapytać, o co chodzi? Cóż, na początek oznaczałoby to, że innowacje umarłyby w Stanach Zjednoczonych. Nikt nie będzie chciał się rozwijać w kraju, który odmówi im prawa do czerpania korzyści z ich stworzenia. Bardziej istotne dla przeciętnego konsumenta będzie to, w jaki sposób korporacje, na które wpłynie orzeczenie, będą musiały odkryć inne sposoby uzyskiwania przychodów od klientów. Tak samo jak każdy rząd, który musi uzupełnić deficyt, gdy korporacje unikają płacenia podatków.

Zanim przejdziemy dalej do omówienia konsekwencji tych działań, ustalmy najpierw, że nie jest to tylko gorące powietrze. Z firmy Apple niedawne obalenie, kilka fragmentów bezpośrednio odnosi się do zamiarów firmy Epic. (Dodano pogrubione wyróżnienie z wyjątkiem „Po drugie”)

druga, Epic nie wykazała i nie może wykazać, że prawdopodobnie odniesie sukces na podstawie nowych roszczeń antymonopolowych. App Store wykładniczo zwiększył wydajność, obniżył ceny i radykalnie poprawił wybór dla konsumentów. Jak oświadczył Dziewiąty Obwód w zeszłym tygodniu, nowatorskich praktyk biznesowych - zwłaszcza na rynkach technologicznych - nie należy „ostatecznie uznawać za nierozsądne, a zatem nielegalne, bez szczegółowego dochodzenia w sprawie dokładnej szkody, jaką spowodowały, lub biznesowego usprawiedliwienia ich stosowania”. Stany Zjednoczone przeciwko Microsoft Corp., 253 F.3d 34, 91 (DC Cir. 2001) (cytowane w Federal Trade Comm'n v. Qualcomm Inc., 2020 WL 4591476, at * 9, __ F.3d at __ ( 9 ok. 11 sierpnia 2020)). Epic nie podejmuje jednak żadnego „wyszukanego dochodzenia” w swoim wniosku. Na przykład nie udaje mu się pozyskać żadnego ekonomisty, który poparłby jej wymyślone definicje rynkowe i teorie „wiązania”. Dogodnie ignoruje to, że w Fortnite można grać na wielu platformach z lub bez wsparcia Apple, nawet gdy Epic zachwala ten fakt w swoich reklamach i komunikacji z użytkownikami. Zobacz https://www.epicgames.com/fortnite/en-US/news/freefortnite-cupon-august-23-2020 („To, że nie możesz grać na iOS, nie oznacza, że ​​nie ma innych niesamowitych miejsc grać w Fortnite ”). I nie jest w stanie walczyć z faktem, że jego logika doprowadziłaby do monopoli na Microsoft, Sony i Nintendo, żeby wymienić tylko kilka. Brak wsparcia merytorycznego, ekonomicznego i prawnego nie jest zaskakujący, ponieważ teorie antymonopolowe firmy Epic, podobnie jak jej zorganizowana kampania, stanowią przejrzystą okładkę dla jej wysiłków, aby dokooptować dla siebie korzyści z App Store bez płacenia lub spełniania ważnych wymagań, które są krytyczne dla ochrony bezpieczeństwa i prywatności użytkowników.

-

Usunięcie Epic ze sklepu App Store i - w przypadku braku lekarstwa na jego naruszenie - Programu dla programistów z powodu naruszenia jego umów z Apple stanowi postępowanie zgodne z prawem: „Firmy mają swobodę wyboru partyści, z którymi będą współpracować, a także ceny, warunki i warunki tej transakcji. ” Pac. Bell Tel. Co. przeciwko Linkline Commc'ns, Inc., 555 US 438, 448 (2009) (cytat pominięty); zobacz także Qualcomm, 2020 WL 4591476, pod adresem * 11 (to samo). Jeśli App Store byłby sklepem stacjonarnym,

byłoby oczywiste, że Apple może wybrać, które produkty dystrybuować, którym klientom sprzedawać i na jakich warunkach. Przepisy antymonopolowe nie mogą potępiać Apple za przestrzeganie warunków obowiązujących od 2008 r., Na podstawie których udostępnił swój App Store Epic i innym programistom. Cyber ​​Promotions, Inc. v. Am. Online, Inc., 948 F. Supp. 456, 461-62 (ED Pa. 1996) (zaprzeczając TRO; „federalne przepisy antymonopolowe po prostu nie zabraniają AOL wykluczania ze swojego systemu reklamodawców, takich jak Cyber, którzy odmawiają uiszczenia jakiejkolwiek opłaty AOL ”).

-

Na początku kapitał nie faworyzuje Epic, ponieważ ma nieczyste ręce. Epic niezaprzeczalnie naruszył umowę z Apple, a strona naruszająca umowę, tak jak tutaj Epic, nie ma podstaw do szukania sprawiedliwej pomocy. Patrz np. Silvas przeciwko GE Money Bank, 2011 WL 3916073, at * 2 (9 ok. 2011) (potwierdzający odmowę wstępnego nakazu opartego na nieczystych rękach); patrz także G. Neil Corp. v. Cameron, 2003 US Dist. LEXIS 19509, w * 4 (ED Pa. 2003) (doktryna nieczystych rąk „stanowi, że strona naruszająca umowę nie ma prawa własności”).

Epic nie dąży też do powrotu do status quo. Jak jasno wynika z własnej korespondencji z Apple, szuka ona wyjątku od zasad Apple i zupełnie nowego stosunku umownego, którego Apple nie negocjował i którego żaden deweloper nigdy nie miał. Jak zauważył Sąd Najwyższy, „Sądy nie są przystosowane” do pełnienia roli centralnych planistów, określających odpowiednią cenę, ilość i inne warunki transakcji ”. Linkline, 555 US pod numerem 452 (cytat pominięty).

......

Jeśli schemat Epic się powiedzie, 1.7 miliona innych programistów będzie mogło wysunąć ten sam argument, a wrażenia użytkownika w App Store znikną. „Nakaz sądowy spowodowałby również zalew podobnych wniosków ze strony innych firm”, które chciałyby ominąć politykę Apple i innych firm i uniemożliwić im odzyskanie jakichkolwiek przychodów w zamian za znaczące inwestycje. Zango, Inc. przeciwko PC Tools Pty Ltd., 494 F. Supp. 2d 1189, 1196 (WD Wash. 2007). Jeśli postępowanie Epic zakończy się sukcesem, pokaże wszystkim programistom, że mogą po prostu zignorować swoje umowy prawne z Apple. Schiller Decl. ¶ 25

Ostatnie zdanie Apple na temat wyparowywania doświadczeń użytkowników nie jest przesadą i zwiastuje powrót do złotego wieku gier wideo. W epoce Atari firmom nie pozwalano kontrolować swoich ekosystemów, a raczej żadna firma jeszcze tego nie próbowała. W rezultacie rynek został zalany tanimi, ogólnymi, często wadliwymi produktami, które nadszarpnęły zaufanie konsumentów. Doprowadziło to do katastrofy gier wideo w 1983 roku, znanej również w Japonii jako Atari Shock.

Nawet z selekcją, sklep z aplikacjami jest zalewany setkami ogólnych podróbek, tysiącami niedokończonych bałaganów i kilkoma grami, które są niczym więcej niż gloryfikowanymi automatami do gry (patrz FIFA). Nietrudno jest zaproponować, a nawet wyobrazić sobie, że usunięcie zdolności Apple do zarządzania ich rynkiem skutkowałoby podobnym statusem, który doprowadził do wielkiego upadku gier.

Po kilku latach, kiedy branża była pustkowiem, pojawiło się Nintendo i przywróciło życie na rynek. Pozwoliła im na to prosta innowacja, w ramach której mieli prawo kontrolować, kto może rozwijać swoją platformę na podstawie licencji. Atari ostatecznie pozwało Nintendo do sądu w sprawie w sprawie Anti-Trust, która wyszła na korzyść Nintendo. Ustalenie, że firma może legalnie kontrolować swój ekosystem i czerpać zyski z ich tworzenia.

Ten precedens rozciąga się na obecną epokę, przyznając Apple i Google, wraz z Sony, Microsoft i Nintendo, prawo do ograniczenia tego, co można, a czego nie można umieścić w ich sklepach, aw trzech ostatnich - na ich platformie.

Epic próbuje znieść ten precedens, ogłaszając naruszenie przepisów antymonopolowych. Jeśli im się to uda, orzeczenie to nie będzie dotyczyć tylko Apple. Miałoby to zastosowanie do Google, Sony, Microsoft, Nintendo i prawdopodobnie kilku cyfrowych witryn sklepowych. Żadnemu z nich nie wolno byłoby pobierać standardowej stawki 30% w branży, ponieważ byłoby to postrzegane jako naruszenie przepisów antymonopolowych.

Bez przychodów z tych prowizji firmy te straciłyby inwestorów i musiałyby szukać dochodów gdzie indziej. Nie jestem wystarczająco kreatywny, ale jeśli uważasz, że Xbox Live i PSN są teraz drogie, poczekaj, aż te prowizje nie będą dotować tych firm.

Teraz Epic popełnił w tym wszystkim poważny błąd. Takiej, o której do tej pory nikt nie zdawał sobie sprawy. Jeśli, a to jest ogromne, jeśli Epic odniesie sukces, żadna firma nie będzie już musiała płacić 30% stawki prowizji. Żadna platforma nie byłaby w stanie usunąć gier z omijania ich usług płatniczych. To wszystko prawda, ale każda platforma zachowałaby prawo do zarządzania swoją platformą.

Oznacza to, że w chwili, gdy Sony, Microsoft, Nintendo, Google i Apple nie mogą już zarabiać na mikro-transakcjach i różnych opłatach w aplikacji, uznają je za niedostępne. Jeśli Twoja gra je ma, zostanie usunięta z platformy. W końcu, z ich perspektywy, dlaczego te firmy miałyby mieć do czynienia z koszmarem PR związanym z oszustwami, kradzieżą kart kredytowych i oszustwami? Dlaczego mieliby mieć do czynienia z konsumentami narzekającymi, że zostali oszukani i próbującymi odzyskać swoje pieniądze? Te platformy rozprowadzały aplikację lub grę; byłaby dla nich pewna odpowiedzialność.

Jaki inny sposób działania by podjęliby się inaczej niż tylko orzekanie, że praktyka narusza ich warunki świadczenia usług? Żadna z tych firm nie jest zależna od tych transakcji, aby utrzymać się na rynku. Ładnie wypełnia swoje zestawienia finansowe, ale Sony, Microsoft i Nintendo są w bardzo dużym stopniu w stanie zarabiać na sprzedaży gier.

Z drugiej strony Epic przetrwa w oparciu o te mikro-transakcje. Podobnie jak EA, Activision, Take-Two i prawie każdy inny wydawca AAA. W nocy zobaczą, że GaaS został zakazany przez platformy. Niektórzy twierdzą, że będą specjalne wyjątki dla tych, którzy nadal będą wykorzystywać producentów platform do transakcji, ale zgodnie z prawem nie byliby w stanie tego zrobić. Aby poradzić sobie z wyżej wymienionymi problemami, musiałby to być całkowity zakaz lub opłacenie.

Biorąc pod uwagę, w jaki sposób skutecznie zakończyłoby to działanie skrzynek z łupami i mikro-transakcji jako praktyk, wydaje się, że prawie warto. Jednak z zasady rezygnacja z praw i wprowadzanie innowacji u wybrzeży nigdy nie jest mądrym pomysłem. Istnieje również kwestia tego, w jaki sposób nie będziemy wiedzieć, w jakim stopniu zostaną wycofane kontrole producenta. Powyżej przedstawiłem argument dotyczący najlepszego scenariusza, w którym wszystkie firmy tracą możliwość odmowy aplikacji i gier do korzystania z alternatywnych możliwości przetwarzania. Jest możliwe, że zwycięstwo Epic może odebrać tym firmom wszelkie możliwości policyjne. Odmawianie komuś dostępu do publicznego rynku, który orzeczenie uczyniłoby tym platformom, byłoby naruszeniem przepisów antymonopolowych.

Niezależnie od tego, jak to się skończy, nie ma scenariusza, w którym Epic byłby dobrym facetem. 20% zniżki nie jest warte niszczenia rynków i szkodzenia dobrym programistom, których faktycznie wspierasz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.