Od redakcji: Ostatni z nas 2 mógł być dobrą lekcją

The Last of Us 2 jest potencjalnie jedną z najbardziej niewykorzystanych okazji we współczesnych grach. Miał okazję zaprezentować niezwykle sensowne i filozoficzne badanie cyklu zemsty i tego, co go rozpoczyna, ale zamiast tego pogrążył się w autoportretach Druckmanna i „postępowej” polityce tożsamości. O czym mówię Zastanawiasz się, przygotowując moją egzekucję na herezję. Prawdopodobnie na stosie, jeśli masz jakiś gust, ale dowiedz się, jak to mogła być dobra gra.

Wyobraź sobie, że Druckmann nie był odpowiedzialny, a gra grała głównie tak samo. Abby, główna antagonistka w pierwszej połowie gry, nie jest trans, nie jest dzieckiem FDA, ponieważ sterydy są zakazane w sporcie wyczynowym. Nie, ona jest zwykłą dziewczyną urodzoną w chrześcijańskiej rodzinie, która stara się podtrzymać wartości, których nauczył ją ojciec, pochłonięta własną nienawiścią.

Jedną z rzeczy, która jest nieco obłudna ze strony dużej części fanów oryginału, jest sprzeciw wobec Abby zabicia Joela. Ci sami ludzie będą argumentować, że Joel masakrą świetlików była dobrą sceną. Że kiedy Marlene błagała o jej życie, stracił ją, aby rzekomo chronić Ellie, twierdząc, że tak jak oni nigdy nie przestali po nią przychodzić. Powiedziano nam, że było to dobre zakończenie, a jeśli nam się to nie podobało lub krytykujemy, nie rozumiemy emocjonalnego przywiązania Joela do Ellie.

Abby urodziła się z tej masakry. W jednym przypadku straciła ojca, przyjaciół rodziny i krewnych. Patrzyła, jak psychopata dziesiątkuje swoją społeczność. Przez lata prawdopodobnie obserwowała, jak jej przyjaciele popełniają samobójstwo, by uciec od bólu lub pozwolić sobie na śmierć. Lata po latach udręki, nienawiści, urazy i głęboko pod nimi leżały głęboki smutek.

Kiedy Abby morduje Joela, gdy jego brat błaga o życie po tym, jak ich uratowali, powiedziano nam, że to obraza dla postaci. Jednak w przeciwieństwie do Joela, Abby miała lata powodu, aby go zabić. Lata rozumu, które nie zostaną rozwiązane, ponieważ uratował jej życie, więc ona to robi. Bije go na śmierć klubem zatoki, gdy jego brat błaga ją, by przestała. Tak jak Joel zabił Marlenę, gdy błagała o życie.

Następnie Ellie rozpoczyna kampanię zemsty, podsycając wieczny cykl zemsty. W tym elemencie fabuły była okazja, aby pokazać publiczności, że działania Joela z pierwszej gry nie były szlachetne. Że tak jak troszczył się o Ellie, ci, których zabił, mieli ludzi, którzy się nimi zajmowali. Dbaj o to, by przez lata utrzymywali wobec niego głęboką nienawiść. Wtedy, gdy Abby troszczyła się o swojego ojca, pomimo wszystkich różnic, Ellie troszczyła się o Joela na tyle, by szukać zemsty za mniej niż szlachetną śmierć. Po śmierci Abby ktoś zacznie odczuwać nienawiść do niej. Z tego powodu, choć może być wadliwa, Ellie oszczędzająca Abby pod koniec gry kończy cykl.

Pragmatycznie w prezentacji byłyby pewne filozoficzne dziury. W końcu Joel zdziesiątkował Świetliki, które wcześniej go nie skrzywdziły. Dając Abby bardziej sprawiedliwą krucjatę przeciwko niemu. Jednak nawet w tej niespójności jest miejsce na wypowiedź na temat ludzkiej natury. Jak nawet wtedy, gdy ktoś sprowadził na siebie koniec, ich społeczność lub rodzina wciąż mogą sprzeciwić się ich śmierci i chcą zemsty na tym, który to zrobił.

Prawdopodobnie ustalenie Ostatni z nas 2 nie zmienia faktu, że plan świetlików polegający na stworzeniu szczepionki poprzez usunięcie sektora czyjegoś mózgu jest skazany na niepowodzenie. W najlepszym wypadku dałoby im to jedynie wgląd w interakcję patogenu z komórkami ludzkimi. To nie pozwoliłoby im stworzyć szczepionki. Co więcej, szczepionka nie zadziałałaby. Dla rodzaju zakażenia obserwowanego w Ostatni z nas, potrzebujesz inhibitora lub antygenu lub bardziej prawdopodobne, że jest to środek przeciwgrzybiczy, który celuje w konkretne szczepy zakażające ludzi.

Zamiast tego mamy narrację o tym, jak ludzie są źli, chrześcijanie są źli, i jest wypełniony postępową ideologią, więc obrzydliwe nawet przeciętna osoba i społeczność LGBT obrażają się na jej włączenie. Na końcu, The Last of Us 2 to nic innego jak przebudzona zmarnowana okazja, aby coś powiedzieć i pokazać coś głębokiego i trwałego. Czy ta wiadomość zostanie dobrze odebrana, będzie kolejnym pytaniem.

W tej chwili jedynym dziedzictwem gry będzie przykład nauczany na lekcjach historii. Przykład tego, jak polityczna ingerencja nęka rozrywkę i przemysł.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.