Ninja is Kill, niech żyje ninja!

Najwyraźniej Ninja dołączył do szeregów nieumarłych legionów jako Inside Gaming Daily ogłosił swoją karierę jako „zabity” przez umowę z Mikserem. Czas ich prezentacji nie ma wiele wspólnego z samym Ninją i zasadniczo sprowadza się do przeboju Miksera wykorzystującego dane z sierpnia, ponieważ obecnie niewiele jest dostępnych informacji na temat faktycznej wydajności Miksera, które pozwoliłyby każdemu ocenić, czy platforma uległa awarii lub się udaje.

Inside Gaming Daily to ten sam kanał, który wystawił hit przeciwko Youtuberowi SupMatto, który był wypełniony niepoprawnymi materiałami, bezpodstawnymi oskarżeniami i szczerymi kłamstwami. Później otrzymali wyłączny dostęp do Borderlands 3 gOdnosząc wrażenie, że hit ten został zamówiony przez Take Two, jako że Insider Gaming Daily był również podekscytowany za ukrywanie wycieków w swoich grach, a także Gry Upper Echelon.

Odłóżmy na bok oskarżenia i spójrzmy na liczby. Mimo moich starań nie byłem w stanie wyśledzić wykresu wzrostu użytkowników Mixera. To, co jest dostępne, to Dane ninja, które wykazują stały wzrost zgodnie z aktualnie rozwijającą się platformą.

Nawet miesiąc po odejściu Ninja jego kanał pozostaje na szczycie Wykresy Twitcha . Nawet jeśli weźmiesz drugi i trzeci najwyżej oceniany kanał i dodasz liczbę ich obserwujących razem, nadal nie osiągają większego zasięgu Ninja po miesiącach bezczynności na platformie.

Czy ktoś może powiedzieć, że Ninja nie ma się dobrze lub jest zaniepokojony, ponieważ jego kanał wciąż rośnie na Mixer? Pojęcie, że umowa z Mikserem nieodwracalnie uszkodziła jego markę, jest farsą opartą na wyselekcjonowanych statystykach, które nie mają związku z wydajnością Ninja.

Nikt nie będzie rywalizować, Twitch pozostaje liderem w branży pod względem liczby użytkowników i oglądalności. Nie mają one wpływu na sukces Ninja ani Miksera. Co wpłynęło na Ninja, to fakt, że Twitch wykorzystał go do promowania swoich usług, jednocześnie pozwalając abonentowi na to znacznie spada ponieważ usługa robi bardzo niewiele dla ich męskich streamerów.

Jessica Blevins - Żona Ninji i kierownik zespołu Ninja - rozmawia z Insider Biznes, szczegółowo wyjaśnił, dlaczego załamała się współpraca Twitcha. Podobnie jak w przypadku wielu męskich streamerów, Twitch po prostu nie słuchał problemów, które Ninja lub jego żona podnieśli na temat ich kontraktu i tego, czego potrzebowali z platformy poza względami finansowymi.

Istotnym problemem, przed którym stanął Ninja, był restrykcyjny charakter jego umowy z Twitch. Ponieważ Twitchowi pozwolono rozwijać swoje usługi, wykorzystując go w materiałach marketingowych, Ninja nie był w stanie rozwinąć swojej marki poza grą. Wszelkie lukratywne umowy poza grami zostały mu odcięte na czas jego kadencji z Twitchiem, a światło reflektorów było hojne tylko przez tak długi czas, co stanowiłoby poważny problem dla każdego, kto ma sławę.

Po wielu kontrowersyjnych incydentach niektórzy sponsorzy Ninja zaczęli nawet wycofywać się z Twitcha. Po skontaktowaniu się w sprawie problemu Twitch ponownie postanowił nie robić nic, aby rozwiązać problem w takim stanie, w jakim był chroniąc kobiety pokazujące swoją pochwę i piersi, pozwalając im wypowiedzieć N-Słowo bezkarnie, a nawet dokonywać aktów znęcania się nad zwierzętami bez konsekwencji, zgodnie z kroniką ItsAGundam.

Jessica powiedziała Business Insider…

„Były już konflikty z jego obecnymi sponsorami i rezygnacja z tej platformy. I powiedzieliśmy: „Zaraz, chłopaki, pracowaliśmy tak, więc ciężko wyhodowaliśmy markę Ninja, żeby licencjonować różne rzeczy i zdobyć tam jego imię. Nie możemy się z tym cofnąć. Właśnie dlatego ta umowa naprawdę nie miała sensu. ”

Po ciągłych problemach z Twitch Ninja zawarła lepszą ofertę z Microsoftem w zamian za milion 50 $, aw ciągu pięciu dni miał ponad 1 milionów subskrybentów (płacących użytkowników) dzięki Microsoftowi, który dał ludziom darmowe kredyty do wydania. W ciągu miesiąca Ninja zarobił więcej pieniędzy niż w ciągu roku dzięki Twitchowi.

Oczekujemy jednak, że wierzymy, że kariera Ninja się skończyła, ponieważ na film przypada około jednej trzeciej widzów. Czy kiedykolwiek przyszło na myśl Insider Gaming Daily, że powodem, dla którego Microsoft wyłożył kwotę, którą zrobili, było po jednej stronie, aby przyciągnąć go do umowy, ale dodatkowo miało to zrekompensować wszelkie straty, które poniosłaby Ninja w miarę rozwoju platformy?

Najwyraźniej ani Mixer, ani Ninja już nie zawodzą, niż gracze nie żyją. Być może od wewnątrz, ale nigdy w żaden praktyczny sposób, który uwolniłby nas od podatków i zwiększyłby naszą skłonność do głosowania na Demokratę.