SJW Media Outlets potępiają Trumpa za to, że nie zabijają wolności słowa na rzecz Christchurch Call
Wolność w ogniu

Zaproszenie Christchurch zostało wydane. Premier Jacinda Ardern poprowadziła inicjatywę na rzecz zwalczania tego, co wielcy technicy i globalni liderzy raczą jako „brutalne treści ekstremistyczne” i „treści terrorystyczne”. Komisja Europejska podpisała, wraz z Francją, Nową Zelandią, Kanadą, Indonezją, Irlandią, Jordanią, Norwegią, Senegalem, Wielką Brytanią, z innymi, takimi jak Australia, Niemcy, Japonia, Włochy, Indie, Holandia, Hiszpania i Szwecja do podpisania , podczas gdy firmy technologiczne Amazon, Facebook, Dailymotion, Google, Microsoft, Qwant, Twitter i YouTube również podpisały, zgodnie z nowozelandzkim outletem Rzeczy.

Jeden z głównych krajów nie zarejestrował się jednak. Ameryka.

Prezydent Donald Trump zrezygnował z podpisania zaproszenia do Christchurch, które można przeczytać w całości Scribd.

Wezwanie Christchurch nie jest egzekwowane, ale jest zachęcane.

Według BBC Biały Dom wydał oświadczenie wyjaśniające, dlaczego nie podpisali, co brzmi…

„Nadal jesteśmy aktywni w naszych wysiłkach na rzecz zwalczania treści terrorystycznych online, a jednocześnie nadal szanujemy wolność słowa i wolność prasy. Zachęcamy firmy technologiczne do egzekwowania ich warunków świadczenia usług i standardów społeczności, które zabraniają korzystania z ich platform w celach terrorystycznych. Utrzymujemy, że najlepszym narzędziem do walki z przemową terrorystyczną jest produktywna mowa, dlatego podkreślamy znaczenie promowania wiarygodnych, alternatywnych narracji jako podstawowego środka, dzięki któremu możemy pokonać terrorystyczne wiadomości ”.

Jak zauważono w artykule BBC, wszyscy giganci technologiczni zobowiązali się do aktualizacji swoich warunków świadczenia usług w celu włączenia zakazu rozpowszechniania „terrorystycznych lub brutalnych treści ekstremistycznych”, jak również opracowania środków ograniczających rozpowszechnianie lub rozpowszechnianie takich materiałów. Biorąc pod uwagę szeroki zakres tego sformułowania, może to bardzo dobrze wpłynąć na niezależnych dziennikarzy, takich jak Nick Monroe, którzy przeanalizowali i omówili życie i manifest strzelca Christchurch, zanim Twitter zabronił mu udostępniania pewnych szczegółów i informacji.

Niektórzy twórcy treści lubią Arch Warhammer właściwie wypowiedział się na ten temat, potępiając powszechną cenzurę wprowadzaną przez wielkich techników i rządów, by uciszyć dyskusję na ten temat.

On Może 14th, 2019 Facebook wydał również publiczne oświadczenie, w którym zauważył, że wprowadzą nowe ograniczenia dotyczące kanałów na żywo, które naruszają ich politykę, z pierwszymi wykroczeniami powodującymi ograniczenia dnia 30 i powtarzają wykroczenia powodujące dłuższe ograniczenia.

Media były zadowolone z cenzury przekazywanej przez wielkich techników i światowych liderów, ale zamierzali rozmazać prezydenta Trumpa i Biały Dom za nieodebranie wolności Amerykanów do przyłączenia się do Christchurch Call.

Jednocześnie jednak niektórzy z nich nie mieli ochoty i determinacji, by otwarcie potępiać tę samą wolność słowa, której używają, by rażąco zaatakować administrację Trumpa na każdym kroku. Co niektóre strony zrobiły, to odłóż swoje opinie innym, a następnie cytuj tych ludzi. To jest dokładnie to The New York Times zrobili to w swoim kawałku, gdzie wybrali selektywnie cytat z Dipayana Ghosha, który najwyraźniej pracował nad kwestiami polityki prywatności na Facebooku i dla administracji Obamy, a teraz jest współdyrektorem projektu Platform Accountability na Uniwersytecie Harvarda. Innymi słowy, jest nikim. Mimo to The New York Times opublikował swój cytat, który stwierdził…

„To, że Stany Zjednoczone są nieobecne na tak ważnym spotkaniu, wskazuje na szokujący brak troski o ogromne szkody utrwalone przez Internet, w tym terroryzm i zabijanie. Co więcej, nasz brak uczestnictwa wzmocni podział intelektualny między Amerykanami a resztą świata.

„Jeśli firmy uczestniczą w porozumieniu, to z konieczności reprezentują konsumentów, że spełnią ich żądania, a agencje rządowe będą zmuszone do wypełnienia tych zobowiązań”.

Newsweek wykonał podobny wyczyn, unikając krytykowania Trumpa bezpośrednio, ale zamiast tego wybiórczo cytował „krytyków” niechęci Trumpa do podpisania niewymuszonego porozumienia. Wyciągnęli cytat od profesora z Wydziału Komunikacji Medialnej Uniwersytetu Sydney, Fiony Martin (jeszcze nikt nie), który stwierdził…

„Mówiąc, że popiera porozumienie, ale go nie podpisze, zaspokoi potrzeby ekstremistów politycznych w swoim okręgu wyborczym. Rząd Trumpa chce odpowiedzieć na produktywną mowę lub kontrwywiad jako rozwiązanie dla mowy terrorystycznej. Takie podejście nie działa i nie powstrzymałoby ataku na żywo w Christchurch lub jego przerażających następstw. Tylko starannie opracowane ograniczenia dotyczące tego, kto może uzyskać dostęp do transmisji na żywo, powstrzymają takie przyszłe incydenty - a niepowodzenie rządu USA w dyskusji nad tymi podejściami politycznymi pokazuje, że walka z przemocą i terrorem nie jest traktowana poważnie ”.

Brzmienie Martina zdradza jej zamiary. Nie używa słowa „cenzura”, ale raczej „starannie opracowane ograniczenia”, co jest po prostu fantazyjną frazeologią cenzury.

Jednak Newsweek poszedł o krok dalej, twierdząc, że nie ma cenzury wobec pewnych grup w mediach społecznościowych, pisząc…

„Powołując się na rzekome stłumienie konserwatystów w zeszłym miesiącu, senator Teksasu Ted Cruz zagroził wszczęciem postępowania antymonopolowego przeciwko firmom technologicznym i obciążeniem ich oszustwem.

„Firmy mediów społecznościowych zaprzeczyły zarzutom, a The Washington Post poinformował, że nie ma dowodów potwierdzających twierdzenia, że ​​serwisy społecznościowe wykazują tendencje ideologiczne. Demokraci odrzucili zarzuty konserwatystów. Zamiast tego skupili się na obawach dotyczących mediów społecznościowych dotyczących radykalizacji. „

To nieprawda.

Milo Yiannopoulos, Lara Loomer, Alex Jones i Paul Joseph Watson zostali ostatnio zablokowani na Facebooku za dzielenie się „niebezpiecznymi” pomysłami.

Milo, Sargon z Akkad, Dumni chłopcy, Lara Loomer i Alex Jones byli wszyscy zakazane na Twitterze.

Szereg osób i organizacji niezwiązanych z lewicą również było zabronione procesorom kart kredytowych i banki.

Heck, był jednym użytkownikiem Reddit zbanowany z subdreddit za bycie białym!

CNN przynajmniej miało piłki, które mogły wyjść bezpośrednio i rzucić wyzwanie Trumpowi… w pewnym sensie.

Mieli Chrisa Cuomo, który złożył oświadczenie w tej sprawie w czterominutowym segmencie Może 15th, 2019.

Niestety większość ludzi w dziale komentarzy chętnie wyrzuciła swoje prawa do wolności słowa, aby ograniczyć mgliste połączenie słów i fraz, które tworzą „mowę nienawiści”.

Kilku ludzi przynajmniej zauważyło, że Christchurch Call to niewiele więcej niż zawoalowane poparcie dla egzekwowania i wprowadzenia większej cenzury w Internecie.

Przynajmniej na ich korzyść Gizmodo był wystarczająco bezczelny, aby po prostu wyjść i potępić administrację Trumpa za uniknięcie oddania wolności słowa Amerykanom totalitaryzmom, zamiast ukrywać się za nobodies. Oni napisali…

„Prezydent Trump i Partia Republikańska szerzej oskarżyli firmy Big Tech o stronniczość wobec konserwatystów. Reprezentant Domu Republikańskiego Devin Nunes złożył w marcu pozew przeciwko użytkownikom Twittera i Twittera, twierdząc, że został zniesławiony na platformie. Więc absurdem jest twierdzenie, że powinieneś walczyć ze złą mową z większą ilością mowy w środowisku męczeństwa GOP, które zostało wymyślone przez Trumpa i jego sojuszników.

„Czy Biały Dom naprawdę powie, że jest gorliwym obrońcą Pierwszej Poprawki? Prezydent Trump regularnie wzywał do tworzenia serwisów informacyjnych, których nie lubi badać. Zrobił to samo dla komedii, które naśmiewają się z niego. W rzeczywistości wezwał FEC i FCC do wielokrotnego zbadania Saturday Night Live. Ale nie martw się, jeśli chodzi o nieistniejącą cenzurę konserwatywnej mowy na prywatnych platformach, Trump zawsze „monitoruje i obserwuje”.

Gizmodo mogło być bezczelne, ale były też nieszczere.

Na przykład Devin Nunes nie tylko pozywa Twittera za zniesławienie, ale za manipulowanie wyborami. Oczywiście Gizmodo należycie sprzeciwiał się idei manipulowania wyborami, kiedy fałszywe wiadomości o Rosjanach włamujących się do wyborów 2016 były wściekłe, ponieważ donosiłem o tym z wielką energią; ale najwyraźniej popierają manipulacje wyborcze, gdy jest to wielka technika potencjalnie sabotująca konserwatystę.

Istnieje również dość duża różnica między prośbą o śledztwo (które może uczynić oskarżonego niewinnym) a bezpośrednim cenzurowaniem i zakazaniem wypowiedzi (gdzie nie ma domniemania niewinności).

Gizmodo próbuje powiązać akt trudnej mowy z cenzurą, z których oba są dwiema zupełnie różnymi rzeczami (tj. W jednym przypadku rzucasz wyzwanie mowie kogoś / czegoś, a w innym przypadku tłumisz mowę kogoś /coś).

Christchurch Call wzywa rząd i techników do cenzurowania i usuwania „brutalnych” i „ekstremistycznych” treści, które nie będą rozstrzygane przez użytkowników, ale przez tłumiących mowę gigantów technologicznych. Heck, widzieliśmy już, że cenzura obejmuje nie tylko treści „brutalne” i „ekstremistyczne”, ale także memy, biorąc pod uwagę, że 18-latkiem był więziony za dzielenie się memem na podstawie zdjęć Christchurch w Nowej Zelandii.

Vox był nieco mniej niedorzeczny ze względu na ich redakcyjne ujęcie sytuacji, ale w zasadzie poradzili sobie z błędem modowym, pisząc…

„Ogłoszenie„ pierwszego uderzenia ”Facebooka jest dobrze zaplanowane i prawdopodobne, przynajmniej częściowo, aby zarobić na punkty z publicznością. Ale to wciąż pozytywny krok - i jeden rząd USA odmawia. ”

To jest przesłanie popychane przez media głównego nurtu w nieskończoność.

Chodzi o to, by potopić czytelników ciągłym zapisem artykułów i wiadomości, próbując przekonać łatwowiernych głupców i plastyczne umysły do ​​przekazania kluczy do ich wolności słowa i zachęcić Biały Dom do przyłączenia się do inicjatywy cenzurowania jednego z ostatnich bastionów wolności słowa.

Sekcje komentarzy w wielu lewicowych punktach były żałosne, z dużą ilością ludzi, którzy chcieli zrezygnować z wolności w zamian za nic.

Na szczęście było kilka osób w takich miejscach, jak Gizmodo, którzy mówili i bronili wolności słowa. Taki jest mały promyk nadziei w tych mrocznych czasach.

Z drugiej strony prezydent Trump i Biały Dom otworzył stronę internetową i obecnie przyjmują opinie i zbierają przykłady cenzury mediów społecznościowych. Wygląda na to, że na razie Biały Dom zmierza w przeciwnym kierunku niż wszystkie inne kraje, które były wystarczająco giętkie, by podpisać wezwanie Christchurch.

O mnie

Billy został szeleszcząc Jimmies lat obejmujących gry wideo, technologii i trendów w przestrzeni cyfrowej elektroniki rozrywkowej. GJP płakał i ich łzy stał się jego koktajl. Trzeba się skontaktować? Spróbuj Kontakt Strona.

NIE idź za tym linkiem lub będziesz zabroniony z serwisu!