My Happy Few Review: Dystopian Drudgery
My Happy Few Review

[Ujawnienie: Dostarczono egzemplarz przeglądu dotyczący treści tego artykułu]

Mamy okazji Few jest ciekawą grą do sprawdzenia, biorąc pod uwagę, że miała katastrofalną miękką premierę, która wydaje się jak przed wiekiem (prawie dwa lata, więc w grach była wiekowa). Wtedy gra była swego rodzaju bezcelową, pierwszą osobą doświadczenie przeżycia, które tak naprawdę nie wydawało się naciskać na guziki tych, którzy go oglądali, pomimo tego, że miało miejsce w obiecująco dziwnym świecie zamieszkałym przez tych uśmieszków, nieziemskich policjantów, dla których gra stała się tak sławna.

Chociaż nie grałem w tę grę we wczesnej formie, mogę powiedzieć, że porównywanie tego, co czytałem wcześniej z tym, co widzę teraz przede mną, zmieniło się znacznie w cyklu życia projektu. Dla początkujących, Mamy okazji Few zawiera około czterdziestu godzin treści opowieści, co najmniej w trzech aktach, z których wszystkie dotyczą różnych bohaterów o nieco powiązanych ze sobą fabułach. Jeszcze bardziej imponujące jest to, że świat jest generowany proceduralnie za każdym razem, gdy grasz, więc prawdopodobnie masz sporo wartości powtórki, jeśli naprawdę spodoba ci się gra.

My Happy Few - Pinata of Rats

Jest kilka miejsc do odwiedzenia podczas całej przygody, ale większość rozgrywki odbywa się w zestawieniu z lokalnymi Wellington Wells i Lud's Holm, z których każdy jest domem dla najlepszych i gorszych społeczeństw w Mamy okazji Few. Śmieszne (a czasem całkowicie sfałszowane) bogactwo najbogatszej dzielnicy Wellington Well jest celowym przeciwieństwem wojny rozdartej i całkowicie opuszczonej Lud's Holm, podobnie jak życie mieszkańców w każdej z tych lokalizacji, które przejawiają się w ich zachowaniach wobec gracza.

W ciągu pierwszej godziny gry gracz dowiaduje się, że tak zwane Wastrels of Lud's Holm są po prostu członkami społeczeństwa, które zostały odrzucone z tego czy innego powodu, zazwyczaj dlatego, że są wyłączone ze swojej "radości". Radość jest rodzajem narkotyków, które orwellowski zwierzchnik znany jako wujek Jack używa do tłumienia populacji, utrzymywania ich w radości i zmuszania do zapominania o okropnych wydarzeniach z przeszłości. Wastrels zaatakują gracza na widoku, jeśli zdarzy się, że będą nosić porządne ubranie, ale poza tym chętnie zostawią go w spokoju.

My Happy Few - Arthur

Bardziej zamożni i niby dobrze sytuowani mieszkańcy Wellington Wells przyjmują przeciwną postawę, nazywając gracza nieuczciwym, jeśli on lub ona pojawia się wśród nich w czymś mniej niż ich ozdoby. Podobnie, jeśli gracz będzie przechodził między nimi, nie będąc pod wpływem radości zbyt długo, wtedy zauważą to, oznaczyą cię i spowodują agresywność. W zależności od tego, gdzie jesteś i kto jest w pobliżu, może to być trochę wyrok śmierci, co oznacza, że Mamy okazji Few ma ciekawą odmianę tradycyjnej gry z ukrycia, ponieważ często trzeba chodzić w ukryciu, jednocześnie upewniając się, że nie grozisz tym, którzy są wokół ciebie.

W grze We Happy Few są prawdopodobnie trzy rzeczywiste elementy gry, które często koncentrują się wokół potrzeby poruszania się i odkrywania bardzo różnych obszarów w świecie gry, podczas gdy unikają, walczą lub dostosowują się do lokalnej społeczności. Przeważnie zrobisz to, aby przejść między celami, które stanowią część rozsądnie zróżnicowanego zestawu misji, które są osobiste dla każdego z trzech bohaterów (choć na temat.) Same misje mają tendencję do odbywania się w zamkniętych obszarach. Od zewnętrznych obiektów wojskowych po podziemne koleje i biura rządowe, gra zawsze zmienia się wyraźnie, gdy przemieszcza się z otwartego świata do miejsca, gdzie można znaleźć cel misji.

My Happy Few - Oh The Joy

Aby porozmawiać o tym, kogo będziesz grał, nasz pierwszy bohater, Artur, będzie chciał znaleźć swojego brata, Percy'ego, którego los jest dla niego bardzo odpowiedzialny. Nasz drugi, Ollie, jest po prostu szalonym szaleńcem - a może jest jedynym zdrowym człowiekiem? Wreszcie jest Sally, która ma chyba najbardziej interesującą oprawę. Jej historia jest powiązana z historią Arthura opartą zarówno na przeszłości, jak i teraźniejszości, ale kiedy myślisz, że będzie się zachowywać jak zwykła postać żeńska, która jest uprzężowana w takich grach, zdajesz sobie sprawę, że są rzeczy o Sally, które sprawiają, że ona daleko postać z największą stawką.

W trakcie gry, niezależnie od tego, z kim grasz, poradzisz sobie z tym, co najgorsze ze wszystkich współczesnych cech gier - bezcelowe, niepotrzebne elementy tworzenia i przetrwania. Istnieje wiele rodzajów broni do wytworzenia, ale ponieważ pociski skończyły się dawno temu, są to w zasadzie wszystkie bronie obuchowe lub kłujące, które są zasadniczo identyczne. Możliwe jest również wytwarzanie różnych toników, balsamów i bandaże, aby umożliwić uzdrowienie, a te są w porządku - choć tak naprawdę nie wiem, dlaczego muszą być wykonane. Zbierasz niezliczoną ilość odpadków, butelek, bitów i drobiazgów w całej grze, ale niewiele z nich jest na tyle rzadkich, że ma znaczenie i prawie żadna z kluczowych pozycji nie ma wspólnych elementów, więc nie ma trudnych wyborów.

My Happy Few - Death is Final

Podczas dosłownie pierwszych dziesięciu minut gry możesz również krótko znaleźć potrzebę jedzenia lub picia wyzwań - i mam na myśli krótko. Wkrótce uzyskasz dostęp do obfitego jedzenia, wody i miejsc do odpoczynku, niezależnie od charakteru (z kilkoma krótkimi wyjątkami w wyniku tego, jak historia się rozgrywa), co sprawia, że ​​zastanawiam się, co w ogóle jest punktem tworzenia i przetrwania. . Na przykład wyrbki do budowania są sumą jednego komponentu (szpilki bobby), które są wymagane w prawie żadnych innych przedmiotach rękodzielniczych, więc czemu nie pozwolić, by gracz używał szpilek do bobby jako wytrychów i pomijał bezsensowny krok pośredni. Tak, jakby projektanci wiedzieli o tym, akcja "pick lock" automatycznie (i natychmiast) utworzy ci wytrych, jeśli go nie masz, ale masz bobby pinezkę. To samo dotyczy odpowiednika łomu w grze, który powstaje z obfitych "metalowych kawałków", które znajdziesz wszędzie lub mniej.

Niestety wtedy Mamy okazji Few to trochę zmieszana torba. To całkiem fajna koncepcja zarówno w tym, jak wygląda, jak i na czym polega historia. Trzy główne postacie mają ciekawe i długie historie do opowiedzenia, osadzone w świecie, w którym Alianci (a przynajmniej Wielka Brytania) stracili II Wojnę Światową dla Niemców, którzy z kolei postanowili porwać wszystkie brytyjskie dzieci. Brytyjczycy zastosowali radość, aby zapomnieli o tej okropnej prawdzie i dziwacznym świecie, który opisałem, jest produktem - jest to bardzo fajna sceneria, którą chciałbyś poznać, ale nie chciałem, żeby to było. kiedykolwiek rozwinął się w takim stopniu, w jakim chciałem. Trochę jak seria Zagubieni, jeśli ktoś to pamięta.

My Happy Few - Rorke's Bridge

Wizualizacje są kreatywne i pomysłowe, ale pod względem technicznym są tylko przeciętne, podczas gdy muzyka odgrywa mniejszą rolę niż powinna. Aktorstwo głosowe oszczędza wiele historii Mamy Szczęśliwy Mało, przy każdym występie jest to prawdziwa uczta, ale poza rzeczywistymi postaciami z historii, reszta świata czuje się dość pozbawiona życia, mimo że ludzie roją się wokół siebie. Tworzenie jest bezcelowe, a drzewo umiejętności RPG (o którym jeszcze nie wspomniałem) oferuje prawdopodobnie najmniej interesujący zestaw ulepszeń, które widziałem od lat, a właściwie to dlaczego o tym nie wspomniałem. Kto robi gówno o tym, że zbieranie i dalsze odciski palców są dalej?

Najważniejsze jest to, Mamy okazji Few nie jest złą grą, ale też nie jest genialny. Przegrana szansa, że ​​tak powiem. W rezultacie dla mnie jest to:

O Nas

Matt jest 34 letni gracz z północy Anglii. Pracował w branży gier dla 18 lat i uwielbia konsole sprzed powrotem do NES, a także komputer i gier handheld w niemal wszystkich formach. Ma słabość do Nintendo, na głębokiej strategii i za wyżywienie i gier w karty, zarówno cyfrowych jak i fizycznych. Potrzeba, aby skontaktować się z Mattem? Użyj Strona kontaktowa lub dotrzeć do niego na Twitter.

NIE idź za tym linkiem lub będziesz zabroniony z serwisu!